czwartek, 29 marca 2018

Czy mięśnie chronią Twój kręgosłup po 1 godz. siedzenia? - wyniki badań


Wpływ jednej godziny siedzenia na mięśnie tułowia oraz stabilizację kręgosłupa.



Co się dzieje z ze stabilizacją kręgosłupa po jednej godzinie siedzenia❓


Co się dzieje z mięśniami tułowia w efekcie siedzenia ❓- wyniki badań wśród pracowników biurowych.

➡️ Siedzenie męczy mięśnie brzucha, w efekcie czego nie pełnią one już swojej funkcji stabilizującej kręgosłup...


Tutuł artykułu:
"Zmęczenie  mięśni: skośnego wewnętrznego brzucha oraz mięśnia poprzecznego brzucha spowodowane przygarbioną, "osuniętą" postawą siedzącą po jednej godzinie siedzenia pracowników biurowych".

"Internal Oblique and Transversus Abdominis Muscle Fatigue Induced by Slumped Sitting Posture after 1 Hour of Sitting in Office Workers"

Przedstawiam wolne tłumaczenie streszczenia artykułu. Jeśli macie wskazówki dotyczące tego, w jaki sposób można ulepszyć to tłumaczenie pod względem merytorycznym lub metodologicznym - będę wdzięczna za przesłanie uwag i podpowiedzi na adres: j.terebus@gmail.com


Wprowadzenie:
Długotrwałe siedzenie prowadzi do dyskomfortu w dolnym odcinku kręgosłupa i zmęczenia mięśni lędźwiowo-krzyżowych. 

Celem badania jest określenie cech odczuwanego dyskomfortu oraz zmęczenia mięśni tułowia w ciągu 1 godziny siedzenia w trzech pozycjach u pracowników biurowych.

Do tej pory (2016 r.) w żadnym eksperymencie nie badano związku między zmęczeniem mięśni a odczuwaniem dyskomfortu przez ciało podczas 1 godziny siedzenia w tych pozycjach siedzących. 

Metoda:
Trzydziestu pracowników siedziało przez 1 godzinę w jednej z trzech pozycji siedzącej: (to jest w pozycji A przygarbionej "osuniętej", B wyprostowanej,  C pochylonej do przodu). 


 
Pozycja przygarbiona "osunięta"

Pozycja wyprostowana

Pozycja pochylona do przodu




Dyskomfort ciała oceniano na początku i po 1 godzinie siedzenia za pomocą Skali Odczuwania Dyskomfortu Ciała. 

Sygnały elektromiograficzne (EMG) rejestrowano z powierzchniowych włókien mięśnia wielodzielnego w odcinku lędźwiowym (MF), skrzydła mniejszego m. biodrowo-żebrowego lędżwi (ICL), wewnętrznego skośnego (IO) / poprzecznego brzucha (TrA) i mięśnia prostego brzucha w ciągu 1 godziny siedzenia. 

Grupa badawcza:
W badaniu wzięło udział 30 zdrowych pracowników biurowych. Osoby z stażem pracy min. 1 roku, pracy biurowej, siedzący co najmniej 2 godziny w dniu roboczym.

Kryteriami eliminującymi udział w badaniu były: ból szyi i pleców w ciągu ostatnich 12 miesięcy, obecne lub wcześniejsze występowanie zaburzeń pracy kręgosłupa, objawy deficytu neurologicznego (tj. osłabienie mięśni lub utrata / zaburzenia czucia), zapalenie kości i stawów, reumatoidalne zapalenie stawów, dna moczanowa, choroby nerek, otwarte rany lub stłuczenia w obrębie pośladków i okolicy tylnej uda, hemoroidów i ciąży.

Dla uczestników losowo wybrano pozycje siedzące.

Wyniki:
Bez względu na przyjętą pozycję siedzącą, wyniki zarejestwowane na Skali Odczuwania Dyskomfortu Ciała jednoznacznie pokazują, że dyskomfort w obszarze szyi, ramienia, górnej części pleców, dolnej części pleców i pośladkach znacząco wzrósł po 1 godzinie siedzenia w porównaniu z wartościami podstawowymi (t (9) = -11.97 do -2,69, p < 0,05).

Godzinne siedzenie w pozycji zgarbionej "osuniętej" powodowało zmęczenie m. wielodzielnego oraz m. skośnych /poprzecznych brzucha po prawej i lewej stronie, co czyni kręgosłup podatnym na urazy.

Rozwinięcie:
Ból krzyża (ból golnego odcinka kręgosłupa/ból kręgosłupa lędźwiowego) jest poważnym problemem pracowników biurowych. Dotyka od 34% do 51% pracownikóe biurowych rocznie. Między 14% a 23% pracowników biurowych zgłosiło pojawianie się bólu krzyża w trakcie trwającej rok obserwacji. Roczne rozpowszechnienie przewlekłego bólu krzyża wynosi od 15% do 45%.
Ból krzyża jest często przyczyną znacznych upośledzeń fizycznych i psychicznych. Wpływa także na wydajność pracy i obowiązki społeczne. W rezultacie ból krzyża może stanowić duże obciążenie dla pacjentów i całego społeczeństwa. 
Całkowite obciążenie  społeczno-ekonomiczne w Stanach Zjednoczonych w 2006 r. wynikające z bólu krzyża przekroczyło 100 mld USD, podczas gdy w Niderlandach całkowity koszt bólu krzyża w 2007 r. Oszacowano na 3,5 mld EUR.


Praca biurowa to praca siedząca, polegająca głównie na użytkowaniu komputera, uczestnictwie w spotkaniach, prezentacji, czytaniu i telefonowaniu. Tak więc pracownicy biurowi zwykle muszą siedzieć przez wiele godzin przed komputerem. 
Wiele osób doświadcza dyskomfortu mięśniowo-szkieletowego, szczególnie w rejonie pośladków i dolnych partii pleców podczas długiego siedzenia. Dowody wskazują, że oznaki dyskomfortu odczuwane przez ciało, takie jak napięcie, bolesność lub drżenie, są predykatorami bólu krzyża 

Zwiększony dyskomfort związany z przedłużającym się siedzeniem został częściowo przypisany zmęczeniu mięśni wynikającemu z ciągłego skurczu mięśni pleców w pozycji siedzącej. 
Mała wytrzymałość mięśni pleców była niezależnym czynnikiem prognostycznym bólu krzyża w populacji pracującej.

Grupy zawodowe narażone na utrwalanie, wielogodzinne przebywanie w nieprawidłowych postawach (lordoza, kifoza lub zgarbienie z"osinięciem") podczas siedzenia mają znacznie zwiększone ryzyko wystąpienia bólu krzyża.

Trzy pozycje siedzące powszechnie używane przez pracowników biurowych to: 

A przygarbiona "osunięta"
B wyprostowana
C pochylona do przodu. 

Lokalne i globalne mięśnie regionu lędźwiowo-krzyżowego różnie funkcjonują w zależności od pozycji siedzącej 

Nie badano wczesniej związku między zmęczeniem mięsni a odczuwaniem dyskomfortu w tych trzech pozycjach siedzących.

Do tej pory w żadnym badaniu nie badano cech zmęczenia mięśni tułowia, w tym mięśnia prostego brzucha (RA), mięśni skośnych brzucha / poprzecznych brzucha (IO / TrA), mięśni biodrowo-żebrowych lędźwi (ICL) i mięśnia wielodzielnego w obszarze lędżwi (MF) i związeku między zmęczeniem mięśni a odczuwaniem dyskomfortu przez ciało podczas 1 godziny siedzenia w tych trzech pozycjach siedzących. 

Mięśnie skośne brzucha i mięsień wielodzielny reprezentują lokalny system równoważący kompresję wyższych odcinków odcinka kręgosłupa lędżwiowego (siła nacisku na wyższe segmenty kręgosłupa lędżwiowego) i zwiększający stabilność odcinka lędźwiowego [16], a skurcz poprzecznych mięśni brzucha jest znacznie opóźniony u pacjentów z bólem krzyża [17]. 

Zmęczenie mięśni przykręgosłupowych zmniejsza również wsparcie mięśniowe kręgosłupa (zmniejsza podporę mięśniową kręgosłupa), powodując upośledzenie koordynacji ruchowej i kontroli ruchowej, a także zwiększone obciążenie mechaniczne więzadeł i krążków międzykręgowych

Dlatego celem tego badania było zbadanie charakterystycznych odczuć dyskomfortu i zmęczenia mięśni tułowia podczas godzinnego siedzenia w biurze w każdej z trzech pozycji siedzących.

Takie informacje byłyby wskazówką, w jaki sposób długotrwałe siedzenie jest związane z bólem krzyża, co może być przydatne do opracowania skutecznej interwencji, aby zapobiec występowaniu bólu krzyża u pracowników biurowych i zmniejszyć je.


Wnioski:

Długie siedzenie prowadzi do zwiększenia dyskomfortu w szyi, plecach, plecach i pośladkach. (Wyniki tego badania wykazały, że 1 godzina siedzenia w pozycji wyprostowanej, osuniętej lub pochylonej do przodu w pozycji siedzącej prowadzi do zwiększenia dyskomfortu w obrębie szyi, ramienia, górnej części pleców, dolnej części pleców i pośladka.)

Siedzenie a zmęczenie mieśni tułowia

Przedłużające się siedzenie w zgarbionej "osuniętej" pozycji wiąże się ze zmęczeniem mięśni m. biodrowo-żebrowego lędżwi, wewnętrznego skośnego (IO) / poprzecznego brzucha (TrA), co może pogorszyć stabilność kręgosłupa, czyniąc go podatnym na urazy.

Zmęczenie mięśni pojawiło się bardzo wcześnie.

Stwierdzono także, że zmęczenie mięśni skośnych/poprzecznych brzucha oraz m. wielodzielnego występowało najwcześniej, bo już po 20 minutach, podczas siedzenia w pozycji zgarbionej "osuniętej" w porównaniu z innymi pozycjami siedzącymi. 

Nie stwierdzono oznak zmęczenia mięśni tułowia w ciągu 1 godziny siedzenia w pozycji wyprostowanej lub pochylonej do przodu. 


Pomiar zmęczenia mięśni prawej strony ciała w pozycji zgarbionej "osuniętej" 
RA - m. prosty brzucha, IO - m. skośny wew. brzucha, ICL - m. biodrowo-żebrowego lędżwi, 
MF - m. wielodzielny


Pomiar zmęczenia mięśni lewej strony ciała w pozycji zgarbionej "osuniętej" 
RA - m. prosty brzucha, IO - m. skośny wew. brzucha, ICL - m. biodrowo-żebrowego lędżwi, 
MF - m. wielodzielny


Pomiar zmęczenia mięśni prawej strony ciała w pozycji wyprostowanej
RA - m. prosty brzucha, IO - m. skośny wew. brzucha, ICL - m. biodrowo-żebrowego lędżwi, 
MF - m. wielodzielny

Pomiar zmęczenia mięśni lewej strony ciała w pozycji wyprostowanej
RA - m. prosty brzucha, IO - m. skośny wew. brzucha, ICL - m. biodrowo-żebrowego lędżwi, 
MF - m. wielodzielny



Pomiar zmęczenia mięśni prawej strony ciała w pozycji pochylonej do przodu.
RA - m. prosty brzucha, IO - m. skośny wew. brzucha, ICL - m. biodrowo-żebrowego lędżwi, 
MF - m. wielodzielny

Pomiar zmęczenia mięśni lewej strony ciała w pozycji pochylonej do przodu.
RA - m. prosty brzucha, IO - m. skośny wew. brzucha, ICL - m. biodrowo-żebrowego lędżwi, 
MF - m. wielodzielny

Zmęczenie mięśni, a ich funkcjonalność i ochrona kręgosłupa

Kiedy mięśnie posturalne ulegają zmęczeniu, region krzyżowo-lędzwiowy staje się zależny od swoich struktur biernych, tj. torebek stawowych, więzadeł i dysków.

Długotrwałe przebywanie w pozycji siedzącej zgarbionej "osuniętej" ma nagatywny wpływ na mięśnie skośne/poprzeczne brzucha, co może predysponować kręgosłup lędźwiowy do obrażeń, prowadząc do rozwoju bólu krzyża.

Pracownicy biurowi zwykle muszą siedzieć przez wiele godzin, aby wykonywać swoje obowiązki, a przedłużone siedzenie wydaje się mieć niekorzystny wpływ na zdrowie pracowników biurowych, szczególnie w odcinku lędżwiowym kręgosłupa. Ja siedzieć?

Do chwili obecnej nadal brakuje międzynarodowego konsensusu co do idealnej pozycji siedzącej. Obecne badanie sugeruje, że pracownicy biurowi powinni unikać długotrwałego siedzenia w zgarbionej "osuniętej"  pozycji, ponieważ indukuje to zmęczenie mięśni skośnych/poprzecznych brzucha.
Mięsień poprzeczny brzucha i jego rola w stabilizacji krzyża

Mięsień poprzeczny brzucha jest miejscowym systemem równoważącym siły naciskające na górny odcinek lędźwiowy kręgosłupa i zwiększającym stabilność lędźwi. Zmęczenie mięśnia poprzecznego brzucha może predysponować kręgosłup lędźwiowy do urazu, prowadząc do rozwoju bólu krzyża.
Jak zapobiegać bólowi krzyża siedząc?

W odniesieniu do uzyskanych wyników, zapobieganie bólowi krzyża wśród pracowników biurowych powinno obejmować przynajmniej opracowanie strategii lub interwencji w celu skrócenia czasu spędzanego w pozycji siedzącej i zwiększenia wytrzymałości mięśni poprzecznych brzucha.


Link do artykułu:


środa, 4 października 2017

Dolne plecy a przyjemność.

O zwiąku pomiędzy emocjami a bólem dolnego odcinka kręgosłupa.


Od jakiegoś już czasu, a właściwie od jakichś dwóch lat, zadaję sobie pytanie:
"W jaki sposób emocje łączą się z bólem kręgosłupa lędźwiowego"?

Powszechnie wiadomo, że wszelkie dysfunkcje pleców ( jak i wszystkie inne choroby) mają swoje emocjonalne podłoże.
Mówi się, że objaw, z którego później w danym miejscu rozwija się choroba powstaje w wyniku "konfliktu", wypartych, niewyrażonych emocji.

W następstwie tych wypartych emocji pojawiają się napięcia mieśniowe, tzw. blokady energetyczne (https://mojkregoslup.blogspot.com/2017/08/czym-sa-i-jak-powstaja-blokady.html) o których już wcześniej pisałam, będące bezpośrednim, fizycznym czynnikiem chorobotwórczym.

Jak sie to ma do odcinka lędźwiowego kręgosłupa i co to właściwie znaczy?

Na stronie Przychoterapii Przez Ciało czytam:

"Napięcie u nasady głowy można porównać do napięcia w dolnej części pleców. Są one ze sobą sprzężone i wyrażają potrzebę kontroli.

Napięcie w okolicy głowy jest somatycznym odpowiednikiem nakazu:

"NIE TRAĆ GŁOWY". To oznacza dokładnie:
"NIE POZWÓL, BY TWOJE UCZUCIA WYMKNĘŁY SIĘ SPOD KONTROLI".


Napięcie pleców ma takie samo znaczenie, tyle tylko, że odnosi się ono do seksualności. 


Można mówić tutaj o nakazie:
"NIE POZWÓL, BY TWOJE POPĘDY WYMKNĘŁY SIĘ SPOD KONTROLI"

Słysząc słowo "popęd" automatycznie kojarzymy je z seksem, nagością, uprawianiem miłości i - oczywiście - seksualność zawarta jest w naszej popędowości, ale powyższe aspekty nie wyczerpują znaczenia naszego LIBIDO, naszych popędów.


LIBIDO to PRZYJEMNOŚĆ.


Libido i skumulowana w nim SIŁA ŻYCIA to pojęcie o wiele szersze niż czynności rozrodcze.

Czym więc LIBIDO jest?
LIBIDO - i składające się na nią, czy też wypełniająca ją seksualność - to największa Siła Życiowa jaką dyspozujemy - Popęd Życia. Pierwotny impuls do tego, by żyć, wzrastać, rozwijać się i ochraniać to, co żywe w nas.
To największa moc. Zbiornik energii, potęga dana nam do dysponowania z chwilą przyjścia na ten świat.

Siły życiowe, witalność, energia... to wszystko w popędach, to wszystko w lędźwiach.

Jedną z pierwszych jakości, jakiej doświadcza dziecko, które bezpośrednio wiążą się z ekspresją jego libido jest PRZYJEMNOŚĆ.

Patrząc na małe dziecko mamy nieuchronne wrażenie, że to, czego ono najbardziej poszukuje to PRZYJEMNOŚĆ. To przyjemność je koi. To PRZYJEMNOŚĆ płynąca z jedzenia pozwala zasnąć. PRZYJEMNOŚĆ dotyku pozwala przestać płakać, ciepło powietrza sprawiające PRZYJEMNOŚĆ pozwaja się zrelaksować małemu dziecięcemu ciału, PRZYJEMNOŚĆ dźwięków daje odprężęnie itd...

Fakt, że niedotykane dzieci umierają, lub osiągają niższy wzrost, wiadomo nie od dziś. To jesten z tych przykładów, który pokazuje jaką moc ma przyjemność i jej brak...

Dużo później w rozwoju dziecko doświadczy przyjemności stawiania pierwszych granic, mówienia "NIE", przyjemności wydalania (przyjemność seksualna) oraz kontrolowania swojego ciała.

Pisząc ten tekst zastanawiam się, czy istnieje inna przyjemność, niż ta wynikająca z naszej popędowości, niż ta, pochodząca z popędu życia, z LIBIDO i dochodzę do wniosku, że nie.
Nie istnieje PRZYJEMNOŚĆ odłączona od libido.

Każdy rodzaj przyjemności - czy to przyjemność płynąca z jedzenia, ze słuchania muzyki, z ruchu ciała, czy w końcu przyjemność doznań seksualnych - wszystkie te rodzaje przyjemności NASYCAJĄ LIBIDO - wzmacniają siłę życiową, napełniają nasze naturalne akumulatory życiowe, zasilają nas...

Przyjemność, która tkwi w seksualności, realizowana jest poprzez potędy, a więc poprzez pierwotne, niezwykle silne, wrodzone, odruchwe reakcje.
To trochę tak, jakbyśmy mieli do dyspozycji całą armię pierwotnych wojowników, którym zależy na zdobywaniu przyjemności, a co za tym idzie zaopatrywać komórki naszego ciała w życiodajną energię. Umysł stara się tych wojowników okiełznać, bywa, że zupełnie hamuje ich działania.


A co, kiedy przyjemność zostaje zakazana?


Co się dzieje, jeśli w życiu dorosłym postrzegamy PRZYJEMNOŚĆ jako coś zagrażającego, grzesznego, wstydliwego? Jako coś, co nalezy ograniczyć, powściągnąć?

Co dzieje się z ciałem, kiedy zabraniamy mu na wyrażanie swoich potrzeb? Co wtedy, kiedy nasza kreatywność zostaje zablokowana, kiedy obebrane mam lub zaprzeczone zostaje prawo do ekspresji siebie? Co, kiedy nie mamy zgody na wyrażanie i poszukiwanie przyjemności, na wyrażanie i realizowanie potrzeb seksualnych?

Ekspresja, spontaniczość, zabawa, swoboda, brudne kolana, przyjemność, smaki, podniecenie, ograzm... Co, kiedy zostają zakazane?

Co, kiedy "nie wolno nam"?


I tu pojawia się smutna refkeksja. Ciało, któremu zakazane jest przeżywanie określonych uczuć, doznań, stanów, wyłącza się. To samo się dzieje, kiedy nakazujemy mu kontrolę niechcianych uczuć, oraz dyscyplinę.

Dolne plecy (odcinek lędżwiowy kręgosłupa ) cierpi również, gdy dół ciała ( a więc ten obszar, w którym zlokalizowane są także narządy rozdorcze) postrzegany jest jako "zwierzęcy, nieczysty, kłopotliwy". Bywa, że uznajemy własne ciało za brzydliwe, wstrętne, zagrażające, albo kłopotliwe". Kontrola bywa automatycznym rozwiązaniem.

Nie ma innego wyjścia - takie ciało należy odrzucić.


Takie ciało - zaprzeczone i nieuznane, traci kontakt ze swoim właścicielem  - pozbawione zgodby na przepływ życiodajnych impulsów - na przeżwanie przyjemności - odłącza się, kawałek po kawałku...
Pojawiają się napięcia mięśniowe - pierścienie - blokady energetyczne.


Prawo do rozkoszy zostaje zaprzeczone, prawo do przyjemności z seksu także...

W wywiadzie z Michaelem Randolph, psychoterapeutą pracy z ciałem, czytamy:


"W napiętych mięśniach można znaleźć klucz do chronicznych emocjonalnych i seksualnych blokad. A blokady mają źródło w umyśle. I to umysł wywiera nieustającą presję na ciało"


Usztywnienie ciała zapewnia nam "bezpieczne" odsunięcie swoich emocji i doznań. "Nasza zbroja układa się w charakterystyczne pierścienie, zaciskające kolejne fragmenty naszego ciała. Niektóre z nich „martwieją” w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie ich poczuć, rozluźnić. W tych miejscach pojawiają się rozmaite dolegliwości, a potem nawet choroby…"


Obecność każdego z pierścieni zabiera nam jakiś fragment PRZYJEMNOŚCI, którą moglibyśmy poczuć. I znieczula kolejną emocję..."


O co mogą zapytać siebie osoby tęskniące za prawdziwą, pełną przyjemnością?


O to, jak się czują we własnym ciele.


Rozmowa z M. Randolphem kończy się tak:


"Gdybyśmy traktowali innych ludzi tak, jak traktujemy siebie, poszlibyśmy do więzienia. Im łagodniej do siebie przemawiamy, tym większych przyjemności możemy zaznać."


Tej łagodności oraz płynącej z niej PRZYJEMNOŚCI życzę wszystkim Państwu czytającym ten tekst.

wtorek, 3 października 2017

Wpływ siedzenia na piłce rehabilitacyjnej na wytrzymałość mięśni centrum. Wyniki badań

Wpływ siedzenia na piłce rehabilitacyjnej na niespecyficzny ból pleców, niestabilność i wytrzymałość mięśni centrum. Badania z grupą kontrolną.                                                                 
Czasopismo Spine 9/15/2016

The Effect of Sitting on Stability Balls on Nonspecific Lower Back Pain, Disability, and Core Endurance: A Randomized Controlled Crossover Study.

Przedstawiam wolne tłumaczenie streszczenia artykułu. Jeśli macie wskazówki dotyczące tego, w jaki sposób można ulepszyć to tłumaczenie pod względem merytorycznym lub metodologicznym - będę wdzięczna za niehejtowanie  ;) i  przesłanie uwag i podpowiedzi na adres: j.terebus@gmail.com



Celem badania było określenie czy siedzenie na piłce przez 90 min/dziennie zamiast siedzenia na krześle ma wpływ na ból dolnych pleców, niestabilność pleców oraz wytrzymałość [siłę] mięśni centrum.

The aim of the study was to determine whether sitting on a ball for 90 min/d instead of a chair has an effect on low back pain (LBP), low back disability, and/or core muscle endurance.

Zgromadzone badania informowały o tym, że:

Ból dolnych pleców może być wynikiem długotrwałego posiedzenia. Zaproponowano, zastąpienie krzeseł piłkami rehabilitacyjnymi, co mogłoby wpłynąć na ból dolnych pleców u tych, którzy siedzą przez dłuższy czas.

Summary Of Background Data:

LBP may result from prolonged sitting. It has been proposed that replacing chairs with stability balls can diminish LBP in those who sit for prolonged periods.

Metoda badań:

W badaniu wzięło udział 90 osób - osoby siedzące 4 i więcej godzin dziennie w wieku od 16 do 65 lat.

Methods:

A total of 90 subjects (university students, staff, and faculty, ages 18-65, who sit ≥4 hr/d) were randomly assigned to the intervention or control group for the first part of the study.

Określono ogólny poziom sprawności (wskaźnik natężenia zaburzeń), poziom bólu pleców oraz wykonano cztery testy wytrzymałości mięśni centrum.

Baseline data were collected: Oswestry Disability Index, a numerical pain rating scale for LBP, and four core muscle endurance tests.

Grupa kontrolna przez 8 tygodni siedziała na zwykłych krzesłach.

Grupa badawcza siedziała na piłce 5 dni w tygodniu przez 8 miesięcy, wydłużając czas siedzenia do 90 min/dzień.

For 8 weeks, the control group sat on their usual chair.

The intervention group sat on stability balls 5 d/wk, increasing up to 90 min/d.

After a washout period, subjects switched groups, and the procedures were repeated-70 completed participation in control group and 76 in intervention group.


Póżniej osoby zamieniły się grupami I badania powtórzono -  ostatecznie badania ukończyło 70 osób w grupie kontrolnej i 76 w grupie badawczej.



Wyniki:
There were no statistically significant differences for pain or disability in either group (P > 0.05).

Nie było różnicy istotnej statystycznie w poziomie bólu oraz niestabilności kręgosłupa w obu grupach, jednak zanotowano statystycznie istotną różnicę w obszarze wytrzymałości mięśni centrum.
[W grupie osób siedzących na piłce rehabilitacyjnej zanotowano wzrost siły mięśni centrum].

Changes in isometric trunk flexion (P = 0.001), nondominant side plank (P = 0.008), and Sorensen (P = 0.006) endurance scores were significant within the intervention group but not the control group.

Between-group comparisons revealed a significant difference for isometric trunk flexion (P = 0.005) and Sorensen endurance times (P = 0.010).

Analysis also showed that ball-sitting did not prevent an increase in LBP over the 8-week period.

Wnioski:

Siedzenie na piłce nie miało znaczącego wpływu na ból pleców i związaną z nim niestabilność, jednak siedzenie na piłce zwiększyło wytrzymałość mięśni centrum.

Ball-sitting had no significant effects on LBP or associated disability, but did improve core endurance in the sagittal plane. Although ball-sitting may be useful as an adjunct treatment for LBP when core muscles are involved, clinicians should rely on other, evidence-based treatments for LBP. 

Autorzy:

Poirier Elliott, Tessa Lillis1,2 TessaLPE@gmail.com, Marshall, Kyra Stanise1Lake, David Allen1
Wofford, Nancy Henderson1, Davies, George James1,3,4, Elliott, Tessa Lillis Poirier5 (AUTHOR)
Źródło: Spine (03622436). 9/15/2016, Vol. 41 Issue 18, pE1074-E1080. 7p.


Przedstawione badanie stanowi kolejny dowód na to, iż tzw. "dynamiczne siedzenie" wpływa dobroczynnie na zdrowie kręgosłupa poprzez wzmocnienie siły i wytrzymałości mięśn centrum - "core".

Najnowsze badania (Physical Therapy in Sport, 2017.01)* wykazują, że:

Ćwiczenia stabilizacji centralnej – czyli takie, które angażują „centrum” – są bardziej skuteczne od innych ćwiczeń i tak samo skuteczne jak terapia manualna w leczeniu pacjentów z bólami kręgosłupa lędźwiowego ( za: cogitoergomove.pl)

Autorzy publikacji podkreślają, że każdy program rehabilitacji bólu pleców staje się efektywniejszy, jeśli się go wzbogaci o tego rodzaju ćwiczenia.

Pojawia się wniosek, że dynamiczne siedzenie (siedzenie na piłkach rehabilitacyjnych, poduszkach dynamicznych i dyskach sensomotorycznych) to codzienna rehabilitacja bólu pleców w domu i w pracy.


* Stabilization exercise compared to general exercises or manual therapy for the management of low back pain: A systematic review and meta-analysis. Gomes-Neto M1, Lopes JM2, Conceição CS2, Araujo A2, Brasileiro A3, Sousa C2, Carvalho VO4, Arcanjo FL2.Phys Ther Sport. 2017 Jan;23:136-142, źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27707631

wtorek, 19 września 2017

Grupa wsparcie dla osób z bólem kręgosłupa

W najbliższy czwartek 28.09 rusza pierwsza we Wrocławiu
grupa wsparcia dla osób z bólem kręgosłupa


Kochani, w efekcie wielu przeprowadzonych rozmów, w odopowiedzi na Wasze prośby, zdecydowałam się uruchomić pierwszą grupę wparcia dla osób z bólem pleców.



Spotkanie jest okazją do wymiany doświadczeń oraz nauki lepszego radzenia sobie z psychologicznymi konsekwencjami ograniczeni sprawności i bólu pleców. To szansa spotkania się z ludźmi, którym ból pleców towarzyszy na co dzień. To okazja do poznania historii innych i wzajemnej pomocy. Będziemy rozmawiać o tym, w jaki sposób ból wpływa na poziom lęku, nastrój, motywację czy samoocenę i jak sobie z tym radzić.

Jeśli:
- jesteś „zdrowy” ale zmagasz się z bólem pleców
- jesteś po urazie, masz dyskopatię, skoliozę itp.
- jesteś przed lub po operacji kręgosłupa

- ból jest dla Ciebie problemem, który zmienił jakość Twojego życia
- w Twojej głowie pojawiają się znaki zapytania dotyczące bólu pleców
- tracisz nadzieję, czujesz się osamotniony z problemem, ból odbiera Ci siłę i chęć do życia

- chcesz poznać ludzi, którzy mają problem podobny do Twojego
- chcesz się dowiedzieć jak czują się inni i jak sobie radzą z bólem i ograniczeniem sprawności?

Te spotkania są dla Ciebie

Nieważne ile masz lat i jak długo bolą Cię plecy – jeśli problem jest dla Ciebie istotny – przyjdź!

Z nami:

- dowiesz się więcej o istocie bólu pleców
- poznasz osoby mające podobne doświadczenia do Twoich
- spędzisz czas w towarzystwie osób rozumiejących Twój problem
- wymienisz się doświadczeniami
- dowiesz się co czują inni i jak sobie radzą z problemem
- przekonasz się, że ból pleców towarzyszy nie tylko Tobie


Problem bólu kręgosłupa przybiera coraz większe rozmiary. Nie musisz sam radzić sobie z problemem.


O prowadzącej:
Nazywam się Justyna Terebus-Lang
Z zawodu jestem psychologiem i psychoterapeutą. Przez lata zmagałam się z dyskopatią. Na skutek urazu, 2015 roku przeszłam operację kręgosłupa. Doświadczenie to zupełnie zmieniło moje życie. Zajmuję się propagowaniem zdrowia pleców.
Doświadczając utraty sprawności i życia w bólu postanowiłam działać na rzecz innych, dzieląc się własnym doświadczeniem i wiedzą.

Spotkania będą się odbywać w Centrum Jogi Sambhala
Adres:
Pl. Pereca 2/1 we Wrocławiu

Data:
każdy czwartek zaczynając od
28.09.2017, godz. 17:15-18:45

Będziemy się spotykać regularnie, co tydzień w kameralnej grupie ( max 6 osób)

Udział w pierwszym spotkaniu (28.09) za symboliczną opłatą 10 zł/os. Wymagane jest potwiedzenie uczestnictwa drogą mailową/telefoniczną.

Koszt udziału w każdym kolejnym pojedynczym spotkaniu:
30 zł
Opłata za 4 spotkania z góry : 100 zł ( 25 zł/spotkanie)

Zgłoszenia:
j.terebus@gmail.com
697 22 06 03 - Justyna

Rezerwacja uczestnictwa w spotkaniach:
Ze względu na ograniczoną ilość miejsc niezbędna jest rezerwacja
Prosimy o dokonanie przedpłaty:
- 15 zł w przypadku jednorazowego udziału
- 100 zł w przypadku zapisu na 4 spotkania

Nr konta do wpłaty:
Idea Bank 21 1950 0001 2006 0013 6292 0001, tytuł wpłaty: udział w grupie wsparcia

W razie rezygnacji po dokonaniu przedpłaty na pojedyncze spotkanie przedpłata nie będzie zwracana.
W przypadku dokonania wpłaty uprawniającej do udziału w 4 spotkaniach zapowiedziana nieobecność będzie uwzględniania w ogólnym rozliczeniu.

W razie pytań zapraszam do kontaktu!

Link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/118519985525686/?acontext=%7B%22source%22%3A5%2C%22page_id_source%22%3A289246051127442%2C%22action_history%22%3A[%7B%22surface%22%3A%22page%22%2C%22mechanism%22%3A%22main_list%22%2C%22extra_data%22%3A%22%7B%5C%22page_id%5C%22%3A289246051127442%2C%5C%22tour_id%5C%22%3Anull%7D%22%7D]%2C%22has_source%22%3Atrue%7D


czwartek, 31 sierpnia 2017

"Do końca życia musimy myśleć kręgosłupem" - historia Karoliny i Norberta.

Obiecałam, że ten blog będzie służył do dzielenia się historiami walki o zdrowie i jego odzyskiwanie.
Publikuję ( za zgodą autorów) opisy zmagań innych osób z problemem kręgosłupa.
Każda historia jest inna, każda poruszająca. Poniżej doświadczenia osób, które pomimo bardzo silnych objawów rwy uniknęły operacji.

Karolina

Ja też piekło przeżyłam ze swoim kręgosłupem.

Zmagania z dyskopatia zaczęły się w 2012r. Kiedy dostalam pierwszego ataku rwy kulszowej. Dzień wcześniej myłam okna przed świętami a ze to był kwiecień to było zimno. Na drugi dzień nie mogłam z łóżka zejść, pomyślałam, że mnie zawiało. Ten potworny ból utrzymywal się ok miesiąc. Zrobiłam badanie TK gdzie wyszła wielopoziomowa ( przepukliny, wypukliny ) dyskopatia plus stenoza L5S1.

Zrobione TK konsultacja neurochirurga mojego cudownego... powiedział co robić czego nie. Pływać na plecach jak najwięcej i dźwigać po 1.5 kg maks do każdej ręki. A ja to miałam w d... wyszłam zadowolona z gabinetu że żadnej operacji nie będzie.
I nie robiłam nic. Basen raz na miesiąc może ale tylko się pochlapać, a nie pływać. No i koleżance pomogłam w przeprowadzce w lutym 20, 30kg targanie waliz ciężkich na 4 piętro.
Jakoś przeszło... do maja 2014r.

Brak wyciagnietych wniosków, brak zmiany trybu życia ( szczególnie siedzenie przy komputerze czasem od 8 do 23 w byle jakiej pozycji, długa jazda autem, totalny brak sportu) doprowadziło do mojej tragedii na którą sama sobie sumiennie zapracowałam. Widać tak musiało być wszystko jedno po drugim inaczej nie zmieniłabym trybu życia, toku myślenia, nie miała takiej woli walki o swoje zdrowie.

Pamiętny atak w 2014.
2,5 roku temu, przepuklina 17mm. W nocy nagle wstawałam do toalety. Taki ból przenikliwy - pogotowie, zastrzyki... nie mogłam z podłogi wstać wtedy. Siedząc wtedy na toalecie z bólu podrapalam sobie całe uda ( wyglądało to jak po napadzie niedźwiedzia)😉😊  straszny ból, paraliż... Jak przyjechał lekarz pogotowia - ja nie mogąc palcem ruszyć, dosłownie - zaczął wywiad przeprowadzać, przed podaniem zastrzyku:

- Czy Pani miala już wcześniej ataki?
- Tak jeden raz
- Czy Pani jest po opieką poradni neurologicznej ?
- Nie.
- Czy Pani ćwiczy?
- Nie.
- To powiem Pani, że będzie to pojawiać się coraz częściej i coraz mocniej...

Dla mnie to nie do wyobrażenia. Po wyjściu pogotowia zemdlałam z bólu. I te słowa lekarza będę mieć do końca życia z tyłu głowy... Wtedy po etapie najgorszego bólu powiedziałam sobie, że się nie poddam i nie dam się temu choróbsku. I tak walczę każdego dnia, bez wyjątku i " wolnego" 😉😊🙂

Przez kilka miesięcy miałam 2 telefony- jeden w łazience zawsze naładowany. Dlatego, że mieszkam sama. Wtedy kiedy się to stało, w środku nocy spędziłam na kibleku 2,5 godziny zanim przewróciłam się na podłogę i czołgałam się do telefonu... ale tez sama na to zapracowałam.

Przeszło po zastrzykach, basenie codziennie po km a każdy neurochirurg w ZUSie jak byłam na L4 nie dowierzał jak ja z takimi zmianami chodzę i funkcjonuję.

Mój lekarz zapisał mnie wtedy 6 tyg oczekiwania na operację... ja po 4 tyg. zaczęłam z basenem. Najlepsze co może być na świecie. Nie ma lepszej rehabilitacji. Żadne prądy, lasery i inne duperszwance (choć przerobilam wszystko łącznie z sanatorium).

A teraz na ostatniej wizycie - bo jestem co miesiąc - mój lekarz powiedział "wiesz miałem czasem wyrzuty sumienia ze wtedy tak odwodziłem Cię od operacji a ja mu na to: "Nie, Panie Doktorze tak miało być". Wyszłam wtedy [z tamtego stanu] dzięki własnemu uporowi i walce ciężkiej walce i tylko dzięki temu nabrałam pokory do tej choroby.
Gdyby wtedy mnie pocięli to niewykluczone ze byłabym już Po kolejnej operacji, bo szybko piórka w tylek by się dostało. A teraz wiemy, że do końca życia musimy myśleć kręgosłupem.

I co jest ważne - moja rehabilitantka powiedziała ostatnio: człowiek przed operacją nawet jak ma nie wiadomo co w kręgosłupie może olać  codziennie ćwiczenia, a my po operacji nie.

Ćwiczenia 2 razy dziennie to świętość dopóki wieko trumny się za nami nie zamknie. Taka prawda...😐😶

Mam nadzieję, że moja historia i błędy jakie popełniłam wcześniej ( i byłam mądrzejsza od swojego lekarza... ) pozwolą wielu ludziom jednak wyciągnąć wnioski i naucyć się nie popełniać takich błędów i unikną dzięki temu operacji i zmienią swoje życie o 360 wtedy kiedy będzie jeszcze na to czas🙂😊😉


Norbert

Cześć.
Przeczytałem Twojego bloga.
Myślę, że osoby które doświadczyły takiego bólu powinny wymieniać się informacjami.
Moja historia w skrócie tak wygląda.

Mam rwę kulszową (duża przepuklina L5/S1).

Bóle w plecach pojawiały mi się przez jakieś pięć lat zwłaszcza zimą, ale przechodziły. Tłumaczyłem sobie że to tzw. „korzonki”, że przewiałem plecy i przejdzie. Dużo grałem w kosza.

W 2015 roku po zimie niestety nie przeszło. Ból poszedł w pośladek, a potem w lewą nogę. Wizyta u pierwszego z brzegu neurologa, zastrzyki, nie pomogło. Stwierdziłem, że spróbuję rehabilitacji, jednak również bez skutku (ćwiczenia, McKenzie – „srenzi”, lampa Sollux, ultradźwięki, masaże, kriokomora, itd., jeździłem do rehabilitantów, rehabilitanci przychodzili do domu).

Ból tak się rozkręcił, że nie mogłem spać. Ból był ciągły, nie do zniesienia, ciężko było mi przejść kilka metrów. Nie życzę nawet najgorszemu wrogowi.

Nie mogłem jeździć samochodem, pracować. Schudłem 17 kilo. Oczywiście pojawiło się charakterystyczne wykrzywienie tułowia w rwie kulszowej.
Marzyłem żeby wyłożyć się wygodnie w fotelu jak kiedyś. Ból na to absolutnie nie pozwalał.
Wtedy [moje] potrzeby były dużo mniejsze.

Nadmienię, że w tym czasie urodził mi się synek i moja żona miała w domu dwójkę dzieci... I chyba ja byłem gorszy.

Przy stanie zapalnym nie ma mowy o rehabilitacji, z której trzeba zrezygnować. Tylko czemu rehabilitant widząc mnie w takim stanie mi tego nie powiedział. Żadnego rozciągania, ćwiczeń, a co gorsza przeprostów (wydaje mi się, że przeprosty, tylko i wyłącznie, mają rację bytu przy wypuklinie kręgosłupa).

Po rehabilitacji kolejne wizyty u „specjalistów” i pochłanianie różnych leków (ciężko pamiętać wszystkie nazwy, ale chyba Olfen 75 SR coś pomagał).

Pomógł mi dopiero lek. Andrzej Kroszczyński (https://www.rehab.pl/) odpowiednio dobranymi lekami (m. in. sterydy) i zastrzykiem nadtwardówkowym. Mogłem w końcu się wyspać. Ból jednak nie odpuścił.
W plecach już nie bolało, ale w nodze strasznie.

Myślę, z perspektywy czasu, że był to ból przewlekły. Już byłem zdecydowany na operację (załamałem się kilka razy), ale postanowiłem skorzystać z terapii manualnej i igieł (sucha igłoterapia), do których byłem sceptycznie nastawiony.

Trafiłem do fizjoterapeuty, terapeuty Łukasza Garbienia (http://www.arsmedis.pl/), który mnie wyprowadził. Ból minął, ból który nie pozwolił mi normalnie funkcjonować, ale trwał to około pół roku.
Potrzeba dużo cierpliwości i pieniędzy, nie da się ukryć.

Nadmienię, że 4 z 6 specjalistów u których byłem wysyłało mnie na operację (zwłaszcza 50+, przepraszam jeżeli kogoś uraziłem).

Wydaje mi się, że spróbowałem już wszystkiego. Dopiero specjaliści w podobnym wieku do mnie (35-40 lat) mi pomogli. Specjaliści od rwy kulszowej. Wykształcone osoby, po wielu dodatkowych kursach z najnowszą wiedzą, którzy nie ściągali na studiach. Tak jak ja 😉

Najpierw trzeba pozbyć się stanu zapalnego, żeby cokolwiek ćwiczyć. W lutym tego roku (2017) zacząłem ćwiczyć dość intensywnie mięśnie całego ciała (ćwiczenia siłowe, siłownia beż ćwiczeń obciążających kręgosłup). Można powiedzieć że już mnie nic nie boli, co było nie do pomyślenia np. w listopadzie/grudniu 2015.

Miesiąc temu byłem u kolejnego neurologa (Pani dr) i prosiłem o skierowanie na rezonans, żeby sprawdzić jak się moja przepuklina zmieniła. Mówiłem, że ćwiczę mięśnie i chciałbym to, po prostu, teraz kontrolować. Pani stwierdziła, że rezonans jak zacznie boleć a teraz wysyła mnie na rehabilitacje (żeby omówić moje ćwiczenia).
Poszedłem, a tam każą mi napier*** przeprosty. Przepraszam za prostacki język, ale inaczej tego nie da się określić. Ręce mi opadły i po pierwszej wizycie zrezygnowałem.

Tak wygląda moja dwuletnia historia z rwą. Mam nadzieję, że komuś pomogę, bo sam nie miałem takiej pomocy.
Operacja tylko w przypadku niedowładu, zaburzeniu kontrolowania oddawania moczu lub/i stolca, zaburzenia czucia.
Pozdrawiam, życzę powrotu do zdrowia i szczęśliwego życia bez bólu.

PS. Też jestem z Wrocławia.

środa, 30 sierpnia 2017

Czym są i jak powstają blokady energetyczne w ciele, jaki mają związek z miednicą i bólem pleców i o tym, czy należy grzecznie siedzieć.

O bólu pleców, seksualności i blokadach w ciele.


Niedawno trafiłam na artykuł-wywiad... chyba najlepszy, jaki w życiu czytałam, dotyczący psychoterapii ciała. Tekst dotyczył ciała, przyjemności seksualności, ale też zamrożonego, usztywnionego, obolałego ciała, które ma problem z odczuwaniem, przeżywaniem cielsnej przyjemności oraz rozkoszy. Z doświadczaniem tego, co z przyrodzenia zostało nam dana do doświadczania...

Poruszane treści odnoszą się do ciała, nie tylko w kontekście seksualności, ale witalności ciała i braku tej witalności. Autor artykułu mówi dużo o USZTYWNIANIACH mięśniowych w ciele, o blokadach mięśniowych, które nawykowo powstają w różnych jego partiach, też w miednicy i towarzyszącym mu odcinku lędżwiowo-krzyżowym.

Czytamy:
"Blokady mają źródło w umyśle. I to umysł wywiera nieustającą presję na ciało.

Ściskamy żołądek albo kulimy się w sobie, usztywniamy czy blokujemy nogi. Skurcze mięśni, deformacje postawy stają się chroniczne."

Uszywnienia te mają podłoże emocjonalne. Związane są też z oczekiwaniami jakie stawia nam kultura i społeczeństwo - siedź prosto, nie wierć się, wypnij pierś do przodu...

Postanowiłam przybliżyć kilka podstawowych pojęć, aby tekst samego artykułu był bardziej zrozumiały.


Czym są blokady energetyczne (mięśniowe)?



O takich blokadach mówimy, że są to blokady energetyczne, czasem używa się określenia "pierścienie" zaciskające ciało.
Napięcia mięśniowe pojawiające się w określonyh partiach ciała powstają pod wpływem wypartych emocji, w konsekwencji uniemożliwiają swobodny przepływ energii w ciele i pełną ekspresję przezyć, potrzeb i uczuć.

Od razu nadmienię, że sfirmułowanie "energia" może się wydawać dla niektówych słowem z pogranicza ezoteryki. Wszystkim tym osobom spieszę z wyjasnieniem. W tym kontekście "energia" to wszelkie stany emocjonalne, jakich przychodzi doświadczać człowiekowi. To emocje w postaci związków chemicznych rozprzestrzeniają się w ciele zmieniając poziom jego energii - kulimy się w lęku, mamy chęć do walki w gniewie, relaksujemy się będąc szczęśiwymi.

Niewyrażone, zabkolowane emocje "zatrzymują się" w ciele i utrwalają w formie napięć (skurczów). Ta nierozładowana energia sprawia, że z czasem z tych napięć powstają przykurcze, a nawet zaniki mięśniowe.

Jak powstaje 'blokada energetyczna" w ciele?


Napięty mięsień, to mięśień gorzej odżywiony. Mięsień kurcząc się zaciska naczynia krwionośne, które przebiegają wewnątrz niego, utrudniając dostarczenie mu substancji odżywczych. W efekcie, z czasem mięsien staje się coraz gorzej odzywiony i mniej wydolny.

To samo dzieje się z nerwami, które pozostają w stanie chronicznego napięcia/ucisku. Jasno widać, że w takiej sytuacji nie jest możliwy ani swobodny transport substancji odżywczych wraz z krwią (tlen) ani swobodna stymulacja oraz komunikacja nerwowa*, która jest niezbędna do zdrowego funkcjonowania naszych mięśni, ścięgien wiązadeł i stawów.

*Komunikacja nerwowa jest dwustronna - z mózgu sygnały płyną do mięśni i stawów z poleceniam wykonania odpowiedniego ruchu, oraz w drugą stronę. Proprioreceptory ( komórki czucia głębokiego) rozmieszczone w mięśniach, więzadłach i stawach nieustannie wysyłają sygnały do mózgu informując nas o tym, w jakim ułożeniu znajduje się ciało i jaki ruch jest potrzebny do tego, aby np. utrzymać równowagę. Informacje z mięśni nieustannie docierają ro rozmaityc obszarów kory mózgowej, co powoduje jej stumulację. U zdrowej osoby komunikacja ta - z oraz do mózgu przebiega bez zakłóceń, obfitując w kolejne, rozmaite bodźce oraz sygnały stymulujące rozwój oraz aktywność struktur nerwowych.

W stanie przewlekłego napięcia stajemy się - na poziomie fizjologicznym - niedożywieni (pozbawiani swobodnego dopływu niezbędnej ilości substancji odzywczych wraz z krwią), oraz niedostymulowani - pozbawieni niezbędnej ilości bodźców nerwowych (brak swobodnej komunikacji między komórkami ciała a układem nerwowym) i napięci.

Sytuacja ta okazuje się idealnado rozwoju procesu chorobowego w danym miejscu ciała.

Z czasem zakres ruchów danego obszaru ciała, w wyniku chronicznego napięcia ulega organiczeniu, poszerzenie zakresu ruchów niejednokrotnie wiąże się z dyskomfortem lub bólem i w tym miejscu koło się zamyka. Nie ruszamy się, bo nas boli.

Blokada energetyczna a powstawanie chorób.


Blokady, których podłoże stanowiły niewypowiedziane, skumulowane emocje sprawiają, że dany obszar ciała w konsekwencji staje się obszarem "problemowym" - bo z czasem nie umożliwia już pełnego, swobodnego zakresu ruchów; obszarem objawowym - bo boli lub też staje się obszarem chorobowym, miejścem rozwoju zespołu objawów, które wymagają leczenia. Dany obszar ciała staje się miejscem, w którym zaczyna się skupiać uwaga zarówno właściciela ciała jak i lekarzy i innych specjalistów, którzy wspólnie pochylając się nad problemem szukają rozwiązań jak zlikwidować niewygodny objaw.

W których miejscach tworzymy blokady mieściowe ( energetyczne)?


Często wyróżnia się ich siedem.
Czytamy:

"Wokół oczu – ludzie marszczą wtedy brwi, kurczą czoło. Drugi pierścień może tworzyć się wokół ust i szczęki. Trzeci wokół gardła – głos może stać się wtedy wysoki i piskliwy. Czwarty wokół klatki piersiowej, kolejny wokół brzucha, szósty wokół przepony – wtedy zaczynamy płycej oddychać. Nie rozluźniamy przez to dołu brzucha. Blokujemy tam silne emocje, jak agresję, pasję i seksualność. Ostatni pierścień tworzy się wokół miednicy.

Obecność każdego z pierścieni zabiera nam jakiś fragment przyjemności, którą moglibyśmy poczuć. I znieczula kolejną emocję".

Kiedy juz mamy blokady mięśniowe, jak można odnaleźć pełnię przyjemności fizyczno-emocjonalnej?

W tekście czytamy:
"Alexander Lowen, uczeń Reicha u ważał, że w napiętych mięśniach można znaleźć klucz do chronicznych emocjonalnych i seksualnych blokad.

Mężczyźni zachodnich kultur muszą na przykład trzymać się prosto, bo tak wypada. Nie mogą też zbyt zamaszyście kręcić biodrami. Ale już Afrykańczycy mają znacznie luźniejszą miednicę.

Wyobrażam sobie, że w Polsce w okresie międzywojennym żołnierze musieli prężyć się jak struna. Stali sztywno, z wypiętą piersią, co nie pozwalało im swobodnie się poruszać.(...)

Sztywność staje się z upływem lat przewlekła. Sztywni ludzie wychowują potem w podobny sposób swoje dzieci. Kiedy są małe, słyszą „musisz być czysty”, „musisz wziąć kąpiel”, „nie dotykaj się tam”, „musisz się modlić”, „nie możesz się tam dotykać”, "siedź prosto"„nie możesz się wiercić”".
Co by było, gdy by dziecko było wychowywane w inny sposób?

Jakie są konsekwencje takiego wychowania?
czytamy:

"Dziecko usztywniając swoją naturalną grację ruchów, staje się na stałe odcięte od naturalnego przepływu impulsów w ciele. Od swoich emocji i doznań. Jednym z założeń bioenergetyki jest wartość swobodnego przepływu energii witalnej wzdłuż ciała od stóp do głów.

Kiedy tłumimy nasze emocje – zazwyczaj dlatego, że rodzice nie dali nam pola do ich swobodnego wyrażania – nasza zbroja [napięcia mięśniowe] układa się w charakterystyczne pierścienie, zaciskające kolejne fragmenty naszego ciała.
Niektóre z nich „martwieją” w taki sposób, że nie jesteśmy w stanie ich poczuć, rozluźnić. W tych miejscach pojawiają się rozmaite dolegliwości, a potem nawet choroby

Usztywnione ciało, zarówno u kobiet, jak i mężczyzn może powodować zaburzenia w sferze seksualnej."

Cały tekst tutaj:
http://mierzejewska.eu/michael-randolph-o-odblokowaniu-przyjemnosci/

sobota, 19 sierpnia 2017

Dynamiczne siedzenie - wpływ na ustawienie ciała. Wyniki badań.

Wpis z serii: "Ile jest prawdy w dynamicznym siedzeniu?"

Tytuł artykułu:

"Czy gimnastyka korekcyjna musi być nudna? Wykorzystanie powierzchni niestabilnych w profilaktyce wad postawy u dzieci".
("Do posture correction exercises have to be boring? Using unstable surfaces to prevent poor posture in children").
Źródło: Medical Studies / Studia Medyczne. 2016, Vol. 32 Issue 2, p116-122. 7p. 2 Charts.

Autorzy:
Jankowicz-Szymańska Agnieszka (jankowiczszymanska@gmail.com)
Mikolajczyk Edyta

W opisie czytamy:

Wady postawy u dzieci są powszechnym problemem. Pojawiają się najczęściej we wczesnym wieku szkolnym i – niekorygowane – szybko postępują w okresie dojrzewania.

Cel pracy:
Znalezienie metody zapobiegania wadom postawy, która byłaby efektywna, atrakcyjna dla dzieci i możliwa do szerokiego zastosowania w szkołach

Jak przeprowadzono badanie?
Na początku (wrzesień) i pod koniec (czerwiec) roku szkolnego zostało przebadanych 77 uczniów. Spośród nich 19 dwa razy w tygodniu wykonywało ćwiczenia korekcyjne na powierzchniach niestabilnych, 41 dzieci siedziało podczas lekcji na poduszkach sensomotorycznych, a 17 dzieci stanowiło grupę kontrolną. 

- Zmierzono masę i wysokość ciała. 
- Obliczono wskaźnik masy ciała. 
- Oszacowano symetrię położenia wybranych punktów anatomicznych: wyrostków barkowych łopatki, kątów dolnych łopatki, szczytów talerzy biodrowych, kolców biodrowych przednich górnych i tylnych górnych. 

Wykorzystano elektroniczny Duometr. 

Oszacowano różnice międzygrupowe i zmiany, jakie zaszły w postawie ciała u uczniów w każdej z grup pomiędzy pierwszym i drugim badaniem. 

Wyniki:

W pierwszym badaniu nie dostrzeżono istotnych różnic międzygrupowych w jakości postawy ciała. W drugim badaniu odnotowano istotną poprawę ustawienia barków, łopatek i miednicy u dzieci, które siedziały na poduszkach sensomotorycznych, oraz poprawę ustawienia talerzy i kolców biodrowych u dzieci ćwiczących systematycznie na powierzchniach niestabilnych. 

Wnioski: 

Ćwiczenia z zastosowaniem powierzchni niestabilnych i siedzenie na poduszkach sensomotorycznych podczas lekcji mogą stanowić skuteczną alternatywę dla tradycyjnej gimnastyki korekcyjnej.

Baza danych: Academic Search Complete

Podsumowanie:
Jak widać w przedstawionym badaniu dynamiczne siedzenie to nie wymysł marketingowców, lecz realny proces usprawniający nasze ciało, który uruchamia się, kiedy siadamy na niestabilnym podłożu.

Kolejne artykuły wkrótce :-)

Jak rozmawiać z lekarzami i o tym, czego nie należy mówić pacjentom.

Był październik 2015 roku, mijały pierwsze godziny po operacji (miałam zaplanowany zabieg microdissectomii - usunięcie sekwesrtu*), powoli zbliżała się noc.
*dla niewtajemniczonych dodam, że sekwestr to tylko fragment całości, jaką jest dysk

Mój mąż siedzął przy moim łóżku, jasny blask lamp na suficie, które później były zapalone całą noc. Pamiętam osobę pielęgniarki, która przy nas czuwała.

W którymś momencie na salę pooperacyjną wszedł lekarz - głośny i rozgadany, typ człowieka, który ewidentnie potrzebuje uwagi innych.

Nie, to o nie mój neurochirurg - oczywista myśl pojawia się w mojej głowie. Po chwili orientuję się, że to neurochirurg operujący tego dnia inną osobę, która leży obok, za parawanem. Pacjent po operacji mózgu.

Lekarz stanął nad łóżkiem swojego pacjenta i ze szczegółami zaczął mu opowiadać, o tym, co kilka godzin temu zostało zrobione z jego ciałem. Nie szczędził przy tym dość dokładnych, naturalistycznych szczegółów.
Struchlałam od samego słuchania a moja wyobraźnia zaczeła działać i w chwili ujrzałam wszystko to, co lekarz tak skrupulatnie i w niewybredny sposób zdołał opisać.

Pomyślałam, że ja sama źle bym się czuła słuchając takich słów. W głębi duszy podziękowałam losowi, że operował mnie ktoś inny.

Nasłuchuję.
Pewnie stawiane kroki owego lekarza zbliżają się do mnie.
(...?)

Po rzuconym od niechcenia pytaniu "Jak się Pani czuje?" i rzutem oka na kartę, lekarz stwierdził tonem oznajmiającym, graniczącym z dumą: "Usunęliśmy Pani dysk".

(...)

W tym momencie zamarłam, skamieniałam, czułam, że krew odpływa mi z ciała, a ja, choć leżę na szpitalnej sali, a wokół znajduje się niemało sprzętu do ratowania luldzkiego życia, za chwile umrę.
W sekundzie poczyłam, jakbym wszystko straciła.

Czas się zatrzymał.

Jak to?! Pojawia się niemy krzyk w mojej głowie.
Przecież miałam mieć usunięty tylko sekwestr?
Przecież 4 miesiące o to walczyłam...! ?

Nie mam siły zadać pytania, lęk mnie paraliżuje.
Nie chcę usłyszeć potwierdzenia.

Czyżby mój lekarz mnie okłamał? To niemożliwe...
Przecież walczyłam przez 4 miesiące o operację usunięcia sekwestru, która da mi nadzieję, na dobre funkcjonowanie w przyszłości...

Od tego czasu tracę uczucie spokoju, które od kilku godzin zaczeło się we mnie na dobre rozgaszczać. Czuję, jak coraz mocniej bije mi serce, a myśli obsesyjnie krążą wokół pytania "usunęli mi dysk?, usunęli mi dysk?! mam swój, własny, na miejscu, czy go usunęli?

Chwilę potrwa zamin znajdę odpowiedź. Czeka mnie kilkakaście godzin niepokoju, na granicy emocjonalnej śmierci.

Lekarz nie kończy na tym dzielenia się swoją wiedzą. Kontynuuje mówiąc, cyt.: "Było co robić. Jak szef naciął, wszystko się wylało..."

Drugi raz umieram. Ogarnia mnie paraliż. Czuję, jak moje mięśnie zamieniają się w skałę.

Po co on mi to mówi?!!
To kolejne, przepełnione lękiem i złością pytanie w mojej głowie.
O nic nie pytam, nie przeciwstawiam się, nie mam siły.

Po 'wrzuceniu' mi kilku 'newsów' na temat przebiegu mojej operacji lekarz oddala się, żatrując po drodze z pielęgniarkami...

Od tego czasu moja wyobraźnia szaleje, wzrasta lęk i niepokój, tracę poczucie bezpieczeństwa. Zastanawiam się, co takiego dzieje i działo się w moim ciele, 'a mój umysł 'produkuje' kolejne niepokojące scenariusze...

Błagałam męża, żeby znalazł mojego chirurga i zapytał go, czy mam dysk.
Mojego chirurga już nie było w szpitalu.

I tak spędziłam pierwszą po operacji noc.


Dlaczego o tym piszę? Z pewnością część z Was się domyśla.
Każdy z nas szuka informacji, które pomogą mu przejść przez chorobę. Informacji, które pomogą w budowaniu poczucia przewidywalności i kontroli. Wiem, co się wydarzy, a więc mogę się do tego przygotować ( fizycznie i emocjonalnie).
To daje poczucie emocjolnej siły.

Lecz co się dzieje w przypadku, kiedy informacji macie zbyt wiele? Lub wtedy, kiedy otrzymane informacje wykłuczają się wzajemnie, jak choćby informacje dotyczące Waszego leczenia i fizjoterapii.

Moi drodzy, zasada jest taka - czasem mniej, znaczy więcej.
Co mam na myśli?

Kluczem do poszukiwania właściwego źródła informacji są wasze osobiste odczucia.
Nie kwestionuję autorytetu osób wykształconych, lecz nie ma znaczenia, czy konsultujecie się u profesora, czy lekarza bez tytułu naukowego - najważniejsze jest jak funkcjonujecie po usłyszanej diagnozie/zaleceniach. Czy to, co słyszycie uspokaja Was, czy chaosuje.


Zadaj sobie pytanie: "Jak się czuję po rozmowie z  osobą X...? 

Czy usłyszane informacje mnie uspokajają?

Możesz sobie zaznaczyć na skali od 1 do 10, gdzie
0 oznacza - jestem bardzo niespokojny, a 10 oznacza - czuję głęboki spokój


Czy uzyskane informacje porządkują moje myśli i działania?

czy wiem, to, co chciałem wiedzieć
czy wiem, co mam robić

Czy wręcz przeciwnie - 
usłyszane informacje sprawiają, że pojawiają się we mnie dodatkowe znaki zapytania, a moja wyobraźnia zaczyna tworzyć alternatywne wersje mojej rzeczywistości?

BARDZO ważne, abyście umieli posłuchać siebie i wybrać taką ilość informacji, z takiego źródła, podanych w taki sposób, które będą służyć waszemu zdrowieniu.

Ja, będąc po operacji nie potrzebowałam żadnych dodatkowych informacji (choć z natury jestem wnikliwa).
Mój lekarz - za co jestem mu ogromnie wdzięczna - w chwili gdy przyszedł zapytać po operacji jak czuję, powiedział tylko: "Wszystko przebiegło dobrze. Było co usuwać. Powinna Pani poczuć ulgę."
[rzeczywiście miałam usunięty tylko sekwestr]

Wcześniej już pisałam o metaforze usłyszanej od mojej kuzynki - lekarza: "Wybierając lekarza musisz usiąść na tylnym siedzeniu i dać lekarzowi kierować. Znajdź takiego kogoś, komu na to pozwolisz".
Ja pozwoliłam.

Nie potrzebowałam niczego więcej a usłyszane później od drugiego lekarza informacje wprowadziły we mnie ogromny lęk i chaos.


Celem, na każdym etapie przechodzenia prez chorobę, powinno być budowanie poczucia bezpieczeństwa. 

UWAGA:
lekarz jest specjalistą w swoim fachu, ale nie zna WASZYCH POTRZEB dotyczących tego, w jaki sposób ma się z Wami komunikować. 

Czego ja potrzebuję jako pacjent? Jakich informacji? Na ile szczegółowe mają to być informacje?

Warto więc SAMEMU zadbać o swoje potrzeby, a można to zrobić korzystając z kilku podanych niżej sposobów:

- zadbaj o to, aby usłyszana informacja była dla Ciebie jasna i zrozumiała
- jeśli nie jest jasna - dopytaj
- precyzuj - "co pan/pani ma na myśli mówiąc to i to..."?
- jeśli nie rozumiesz - poproś o wytłumaczenie (to żaden wstyd - nawet najbardziej inteligentne - osoby w stresie mogą mieć trodność z przyswojeniem informacji)
Ja zawsze proszę, mówiąc:" Proszę mi to wyjaśnić jak 4-letniemu dziecku". Działa ;)

- weż ze sobą na wizytę zaufaną osobę - jeśli Ty o czymś zapomnisz, ona może służyć swoją pamięcią
- jeśli trzeba, rób notatki podczas wizyty

- nie obawiaj się pytań: "jak to będzie gdy...?"
- proś o szczegóły czasowe - ile, gdzie, kiedy? Zadbaj o to, aby z informacji wyłonił się konkret.

Przed wizytą przygotuj sobie listę pytań - ja sama tak robiłam, bo wiedziałam, że w przejęciu zapomnę połowę spraw, o które chciałam zapytać.

- zapytaj specjalistę o możliwość zadawania pytań po wizycie - bardzo często przychodza nam do głowy pytania, których nie zdążyliśmy zadać
- zapytaj też o alternatywną formę kontaktu - email, sms, internet?

Jeśli jesteś pacjentem potrzebujących wnikliwych, naukowych informacji, ponieważ taka wiedza Cię uspokaja - pytaj.
Jeśli nie chcesz słuchać szczegółowych anatomicznych opisów - powiedz to lekarzowi. Zadbaj o swój komfort, masz do tego prawo.


Jesli już znajdziesz specjalistę, któremu ufasz - idź za nim i pozwól mu się prowadzić.
Wiem, że często pojawia się pokusa, aby zapytać na forum, aby zapytać kogoś innego, kogoś z rodziny, innego specjalistę...
Te pytania oczywiście mają sens, kiedy Wy sami nie macie jasności, czy to jest właściwy człowiek i czy jego diagnoza jest prawidłowa.

Odradzam jednak re-konsultowania się w sytuacji, kiedy macie przekonanie, że trafiliście na właściwą osobę.

Wiem - stres i towarzyszące mu napięcie chaosuje i czasem objawia się wzmożonym pobudzeniem i wmożoną aktywnością, w nas samych może się budzić chęć, aby "zrobić jeszcze więcej". Może być tez tak, że to nasi bliscy będą nas "zalewać" swoimi pomysłami na kolejną konsultację...

Moi Drodzy, trzeba wiedzieć, kiedy należy skończyć gromadzić informacje i zacząć działać.

Pamiętajcie - Wasze ciało jest zaprogramowane biologicznie w ten sposób, że w każdej chwili waszego życia ulega samonaprawie.
Tak, w Twoich komórkach odbywa się nieustannie proces samoleczenia. Lekarz jest tą osobą, która usprawnia ten proces, resztę robi Wasze ciało.

Nie zapominajcie, że najlepszą atmosferą dla regeneracji i odnowy jest relaks i spokój. Pozwól więc sobie na chwilę mentalnego wytchnienia, kiedy już znajdziesz swojego "kierowcę", który zawiecie Cię w kierunku odzyskiwania zdrowia.


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Obciążenie dolnych pleców a osobowość. Wyniki badań.


Będąc introwertykiem, twoja szansa na uraz dolnego odcinka kręgosłupa rośnie o 20%. Wyniki badań.                                                                                                                            Streszczenie wykładu dr William S. Marrasa pt. "Ból pleców i Twój mózg".

Publikacja badań, na podstawie których powstało wystąpienie dr William S. Marrasa https://spine.osu.edu/people/marras.1 z uniwersytetu w Ohio były wykonane w 2000 r, samo wystąpienie miało miejsce w 2013 r., zaś ja obejrzałam je w roku 2017 r.

Od zawsze byłam przekonana o tym, że takie badania, gdzieś na świecie MUSZĄ być prowadzone, z nadzieją spoglądałam w stronę świata nauki i doczekałam się.

Moją intencją jest streszczenie wykładu nagranego dla TEDx, który przedstawia wyniki PIERWSZYCH NA ŚWIECIE badań, które odkryły ścieżkę łączącą psychospołeczny stres, osobowość i mechanizm powstawania [nadmiernego] obciążenia kręgosłupa, a co za tym idzie zwiększone ryzyko urazów kręgosłupa.


Przedstawiam wolne tłumaczenie fragmentów wykładu. Jeśli macie wskazówki dotyczące tego, w jaki sposób można ulepszyć to tłumaczenie pod względem merytorycznym lub metodologicznym - będę wdzięczna za niehejtowanie  ;) i  przesłanie uwag i podpowiedzi na adres: j.terebus@gmail.com


Przebieg wykładu.

Na początku wykładu pojawia się pytanie, kto z osób obecnych na widowni doświadczył epizodu bólu dolnego odcinka kręgosłupa? Około 80% populacji cierpi na bóle dolnego odcinka pleców. To druga w kolejności przyczyna niepełnosprawności i wielkie koszta dla kraju.

Cierpiąc na ból pleców jest szansa, że minie on w ciągu 3 tygodni. Jeśli ból trwa dłużej niż 6 tygodni zaczynamy mówić o bólu chronicznym.

Emocjonalne aspekty bólu pleców.
Wiemy, że emocje potrafią wpływać na to, co dzieje się w mózgu. Nawet w chwili, gdy nie ma już czynnika powodującego ból, nasz mózg wciąż może doświadczać bólu. To klarowny dowód na interakcję ciała i umysłu.

Degeneracja dysku a stres
Pęknięcie dysku powodujące ucisk na nerw i w konsekwencji objawy rwy kulszowej nie następuje samo z siebie, po prostu, gdy się po coś schylimy.

Proces degeneracji jest rozciągnięty w czasie [i przez długi czas przebiega niepostrzeżenie]. Proces degeneracji dysku zaczyna się od obniżenia wysokości dysku, później pojawia się niestabilność między trzonami kręgów [gdyż nasza amortyzująca 'poduszka' traci swoje sprężyste właściwości] i wtedy dysk może się wysunąć i zacząć uciskać na nerw. Wtedy się zaczynają problemy.




Jak kumulujący się uraz rozwija się w kręgosłupie?

Chwila na anatomię dysku i na to, w jaki sposób dysk jest odżywiany.

Patrząc na dysk, wygląda on prawie jak opona leżąca na boku. Otoczona jest pierścieniem włóknistym [ oraz płytkami chrzęstnymi] z zewnątrz, w środku wypełniona jest jądrem miażdżystym*. Od góry dysk 'przykryty' jest blaszką graniczną** grubości 1 mm, która bierze udział w odżywianiu dyku [ w transpotcie substancji odżywczych do krążka oraz uczestniczy w usuwaniu metabolitów ].
Sam dysk nie jest zaopatrywany w krew jak większość organów naszego ciała. Więc jak jest odżywiany? Jak pobiera substancje odżywcze? Pobiera je z trzonu kręgu znajdującego się nad nim.


Substancje odżywcze przenikają przez blaszkę graniczną, przedostają się z trzonu kręgu do dysku, odzywiają włókna [kolagenowe] i uszczęśliwiają dysk :)  



Jak kumulujący się uraz rozwija się w kręgosłupie?

Pytanie do publiczności:
Ile osób tu obecnych ma mikrourazy? Ile osób podniosło w życiu coś ciężkiego?
Prawdopodobnie macie mikrourazy, lecz prawdopodobnie o tym nie wiecie, ponieważ nie mamy zakończeń nerwowych [bólowych] w tej części ciała [w dysku].




Miktourazy przekształcają się w tkankę bliznowatą, która jest grubsza i gęstsza niż inne tkanki naszego ciała.


Co więc co dzieje się z substancjami odżywczymi, które próbują przejść przez [taką] blaszkę graniczną? Część substancji odzywczych przejdzie, część nie, w wyniku czego będziemy mieć atrofię pierścienia włóknistego.

W ten sposób nasze dyski stają się słabe, {część naszego dysku przestaje działać poprawnie?}, co pogarsza kondycję naszego dysku i całego kręgosłupa.


Jako inżynierowie skupiamy się na tym, jakie jest obciążenie i kiedy wystapi ból. Kiedy obciążenie jest większe, niż tolerancja danej tkanki, może dojść do urazu.

W jaki sposób analizowaliśmy ludzki ruch? 
Osoba wykonująca zadanie była monitorowana, a na jej ciele umieszczone były rozmaite czujniki, elektrody, które rejestrowały aktywność mięśni, wykonywane ruchy, dzięki czemu dokładnie rozumieliśmy co osoba badana robi.


Na podstawie uzyskanych danych zbudowaliśmy model komputerowy [tej] osoby proporcjonalny do jej wzrostu, kształtu obrazujący rozłożenie sił w jej ciele. Monitorowany był każdy ruch, siła mięśni i przyłożenie sił do poszczególnych dysków w kręgosłupie [program pokazywał jak duże siły działaja na kazdy z dysków przy wykonywaniu poszczególnych czynności).






Ból pleców i czynniki środowiskowe.

Czynniki fizyczne - im większy ciężar, tym większe obciążenie kręgosłupa
Czynniki indywidualne - np. uwarunkowania genetyczne, waga ciała
Czynniki psychospołeczne - to, w jakich relacjach jesteś z otoczeniem - jakie masz relacje z szefem czy przyjaciółmi czy współpracownikami.



Stres psychospołeczny a mechaniczne obciążenie kręgosłupa.

Procedura badawcza/model badawczy - w jaki sposób przeprowadzono badanie.

Sesja bezstresowa - proszono osoby badane o podnoszenie przedmiotów. Stworzono przyjazną, komfortową atmosferę. Osoby przenosiły przedmioty bez pośpiechu, z włączonym radiem, gwiżdżąc, patrząc sobie w oczy, prowadząc pogawędki.

Manipulacja badawcza - w połowie badania pojawił się profesor i zaczął krzyczeć na studentów prowadzących badania. "Nigdy tego nie skończycie, to robicie źle i to..." Profesor wraz ze studentami opuścili pokój badań udając, że kłóci się z nimi. W tym czasie osoby badane, z przypiętą do ciała aparaturą pomiarową, zastanawiały się nad ty, co właśnie zobaczyły. Co istotne - cała wrogość skierowana była na studentów prowadzących badanie, nie na osoby badane. Nie jestem takim złym gościem - tłumaczy profesor - to była zaplanowana scena stanowiąca część badań.

Sesja "stresowa" - po pięciu minutach studenci wrócili do pokoju badań mówiąc: "musimy to zrobić raz jeszcze". Wyłączyli radio, przestali patrzeć osobom w oczy, zaprzestali pogawędki, przestali gwizdać. Wszystko, co powiedzieli brzmiało: "musimy to zrobić raz jeszcze". [tak więc proszono osoby badane o podnoszenie ponownie tych samych przedmiotów]
Oto wyniki:

Czerwone punkty pokazują wielkość kompresji działającej na kręgosłup podczas sesji "stresowej", niebieskie obrazują obciążenie podczas sesji bezstresowej.




Wykres obrazuje siłę działającą na kręgosłup podczas podnoszenia takich samych przedmiotów w sytuacji stresowej, w grupie Ekstrawertyków ( pierwsze dwie kulumny) i Ekstrawertyków ( dwie kolumny po prawej stronie).
Kompresja - nacisk na dysk, jako siła 'zgniatająca dysk' działająca na niego pionowo z góry
Zgięcie boczne - siła boczna zgięcia kręgosłupa powodująca boczną kompresję dysku

Był bardzo duży przeskok, jeśli chodzi o obciążenie kręgosłupa introwertyków. Oni po prostu cyt.:
"mogą mniej znieść".

Obciążenie boczne kręgosłupa było o 21% większe w grupie introwertyków niż w grupie ekstrawertyków, kompresja u introwertyków wzrosła o 9,3%.

(na podstawie danych z publikacji artykułu opisującego wyniki tych badań, artykuł w linku poniżej ) 

Podobnie ma się sytuacja w przypadku osób intuicyjnych i "poznających".

(Do określania typów osobowości użyto testu MBTI***

Spośród ośmiu wymiarów testu, dwa z nich to: Poznanie (ang. sensing) - wolisz gromadzić informacje rzeczywiste i namacalne, mówiące o tym co naprawdę jest oraz  intuicja (ang. intuition) - preferujesz koncentrację na całościowym obrazie i powiązaniach między faktami.)


Boczne obciążenie kręgosłupa było większe o 23,5% u osób intuicyjnych niż u 'poznających",  zaś siła kompresji wzrosła u osób intuicyjnych o 7,85% w porównaniu z poznającymi.  
(na podstawie danych z publikacji artykułu opisującego wyniki tych badań, artykuł w linku poniżej ) 

Prowadzący zadaje pytanie: jakie jest popularne zagrożenie? 
Zagrożeniem jest to, w jaki sposób nasz umysł interpretuje informacje.
Informacje ze świata zdobywamy na podstawie tego, co widzimy, co słyszymy, co czujemy, jakie przeżywamy emocje i to procesy w naszym mózgu zngażują mięśnie tułowia. 

Zagrożeniem jest to, w jaki sposób nasz umysł interpretuje informacje.
Informacje ze świata zdobywamy na podstawie tego, co widzimy, co słyszymy, co czujemy, jakie przeżywamy emocje i to procesy w naszym mózgu zngażują mięśnie tułowia.

I to mięśnie obciążają [ściskają?] kręgosłup.

[Z ust prowadzącego padło określenie "mięśnie obciążają kręgosłup", co początkowo było dla mnie niezrozumiałe. Poniżej, w nawiasie kwadratowym przedstawiam wytłumaczenie tego zjawiska]

Co się dzieje, kiedy osoby są w dużym stresie? Zachodzi zjawisko, które nazwaliśmy skurczem antagonistycznym - tzw. kokontrakcja.

Mięśnie w tułowiu prowadzą 'małą wojnę' ze sobą, co znacznie podnosi stres [na poziomie tkanek/komórek/ciała] w porównaniu z obiektywnymi wymaganiami jakie stawia wykonanie zadania. I tak powstaje wzrost obciążenia [dysków] i to [ten sygnał, ta informacja] jest przekazywane do mózgu.

[Okazuje się, że mięśnie w stresie, z wyniku kokontrakcji ściskają z dodatkową siłą kręgosłup, z siłą większą niż ta wymagana do wykonania zadania, co powoduje wzrost obciążenia dysków. Jak pokazały zadania obciążenie to w najwiąkszy sposób wzrasta u introwertyków i osób intuicyjnych, co znacznie podnosi ryzyko urazu dolnego odcinka kręgosłupa].

[W opisie badań czytam: Po raz pierwszy została zidentyfikowana potencjalna ścieżka łącząca stres psychosomatyczny i obciążenie kręgosłupa.]

Konkluzja:

Zadbaj o równowagę w życiu i poprzez to odzyskaj kontrolę nab bólem pleców... ale o tym w kolejnych wpisach.






Poniżej wystąpienie Williama Marassa na konferencji TEDx
https://www.youtube.com/watch?v=u-kJ4XD5xQk



Poniżej link do artykułu w wersji oryginalnej.

" The influence of psychosocial stress, gender and personality of mechanical loading of the lumbar spine" obublikowany w roku 2000 w czasopiśmie " SPINE"

https://www.dropbox.com/s/93wgnu6ew3da65x/The%20Influence%20of%20Psychosocial%20Stress%2C%20Gender%2C%20and%20Personality%20on%20Mechanical%20Loading%20of%20the%20Lumbar%20Spine.pdf?dl=0




"WERTEBROPLASTYKA" pod redakcją Zbigniewa Kotwicy i Agnieszki Saracen
https://www.dropbox.com/s/vknohynjy6tfbf1/Wertebroplastyka.pdf?dl=0

*Jądro miażdżyste krążka międzykręgowego stanowi 50-60% objętości krążka w wymiarze poprzecznym. Jego podstawową substancją budulcową są proteoglikany, które wiążą wodę. Na skutek obniżenia zawartości proteoglikanów, jądro traci wła- ściwości hydrodynamiczne. Dochodzi do upośledzenia zatrzymywania wody w warunkach ucisku i do dehydratacji jądra, co zaburza amortyzację obciążeń działających wzdłuż osi kręgosłupa [21]. Prócz tego, że jądro jest punktem podparcia kręgu leżącego powy- żej, pełni funkcję amortyzacji obciążeń i równomiernego ich rozkładu na cały pierścień włóknisty i płytki chrzęstne blaszek granicznych. Wraz z wiekiem dochodzi do zatarcia granic między jądrem miażdżystym, a pierścieniem włóknistym, spada zawartość 8 Wertebroplastyka elastyny a wzrasta kolagenu, przez co jądro miażdżyste staje się bardziej zwłókniałe, a krążki międzykręgowe bardziej sztywne oraz mniej odporne na odkształcenia ( cyt. "WERTEBROPLASTYKA" pod redakcją Zbigniewa Kotwicy i Agnieszki Saracen).

**Blaszki graniczne kręgów tworzą strukturalną granicę pomiędzy krążkiem międzykręgowym a istotą gąbczastą trzonu kręgu. Jest ona zbudowana z cienkiej warstwy półporowatej tkanki kostnej podchrzęstnej, o grubości około 0,5 mm, pokrytej warstwą chrząstki o zbliżonej grubości. Zasadniczą funkcją blaszki granicznej jest zapobieganie przebiciu się jądra miażdżystego do wnętrza struktury gąbczastej trzonu kręgu i do równomiernej dystrybucji obciążeń przenoszonych przez kręg. Dzięki warstwie chrzęstnej blaszki granicznej spełnia ona również funkcję membrany półprzepuszczalnej, która pozwala na wymianę wody i substancji w niej rozpuszczalnych, co zapobiega utracie dużych cząsteczek proteoglikanów z krążka międzykręgowego. Ostatecznie zwarta warstwa tkanki kostnej podchrzęstnej stanowi bezpieczne zakotwiczenie dla sieci kolagenowej krążka międzykręgowego. Grubość blaszek granicznych jest zmienna, warstwa grubsza obserwowana jest pod pierścieniem włóknistym w miejscu najbliższym, a nie w pobliżu jądra miażdżystego krążka międzykręgowego. Blaszka graniczna górna ma mniejszą grubość niż dolna. Została wykazana dodatnia korelacja pomiędzy grubością blaszki granicznej i zawartością proteoglikanów szczególnie w środkowej części blaszki granicznej pod jądrem miażdżystym. Może być to wynik procesu przebudowy, w którym blaszka graniczna odpowiada na większe ciśnienie hydrostatyczne krążka międzykręgowego wraz z większą zawartością proteoglikanów [44]. Zmiany związane z wiekiem 10 Wertebroplastyka i degeneracją krążka międzykręgowego mogą powodować osłabienie blaszki granicznej.


***Test Myers-Briggs[a], MBTI (od ang. Myers-Briggs type indicator) – test psychologiczny służący do określenia typu osobowości. Jest rozszerzoną koncepcją Carla Gustava Junga, który zaobserwował, że ludzie mają określone preferencje dotyczące kierowania ich energii i sposobu zbierania informacji i podejmowania decyzji.