czwartek, 2 marca 2017

Nie stresuj kręgosłupa

Kręgosłup to oś naszego ciała. Pozwala ustać w pionie i niesie nas przez życie. Jest tak zbudowany, żeby amortyzować wstrząsy fizyczne – np. dyski chronią kręgi przed ścieraniem się i miażdżeniem oraz znosić obciążenia – sam nasz mózg waży przecież około 1,3 kilograma.

Tak, tak, wszyscy to wiemy. Ale co nam z tego wynika?

Kierujemy naszym ciałem – więc także kręgosłupem – nie zawsze mądrze i odpowiedzialnie. Bywa, że bardziej dbamy o laptop czy samochód. Niektóre dary przyjmujemy za oczywistość i nie traktujemy ich z należytym szacunkiem i wdzięcznością. Mamy je na własność, są nasze, żaden komornik nie zabierze mi ciała, a kręgosłupa – zwłaszcza tego moralnego – to już w ogóle :) Czasem myślę, że gdyby nasze ciało mogło zabrać głos w tej sprawie, chętnie wystawiło by nasz błądzący umysł na aukcję, a samo poszukało troskliwszego właściciela. Ale ponieważ – jak dobrze wiemy – jesteśmy całością, w której nasz umysł, emocje i ciało wzajemnie na siebie oddziałują – może warto podejść z szacunkiem do siebie. Na początek do tego ważnego elementu, jakim jest kręgosłup.

Ponieważ jestem psychologiem, nie będę pisać o profilaktyce i ćwiczeniach – od tego są inni fachowcy. Ja napiszę parę zdań o wpływie stresu na kręgosłup.

Wszyscy wiemy, że stres jest nieodłącznym elementem naszego życia oraz że może mieć na nas wpływ konstruktywny i destrukcyjny. Ale pamiętajmy – to, że coś chce na nas wpłynąć nie oznacza, że mamy na to pozwalać – zwłaszcza, jeśli to negatywne oddziaływanie. Wzruszenie ramionami i banał: „życie jest stresujące” jest marną wymówką. Tak jak nie zapraszamy do naszego życia każdego, kto chce mieć na nas wpływ, tak samo nie poddawajmy się mechanizmom stresu. Nauczmy się na niego wpływać i nim zarządzać – niech nam służy zamiast wyniszczać.

Jak stres wpływa na kręgosłup? Pod wpływem stresu napinamy mięśnie – to jeden z efektów działania adrenaliny. Przygotowujemy się do walki lub ucieczki – to atawistyczny mechanizm, który kiedyś mógł uratować nam życie, a teraz jest przyczyną kłopotów. Bo żyjąc w ciągłym stresie utrzymujemy ciągłe napięcie mięśniowe. I w konsekwencji boli nas kręgosłup. Często, coraz częściej, ciągle. Dopóki nie nauczymy się, jak radzić sobie ze stresem, jak rozluźniać mięśnie i jak zapobiegać ich ciągłemu napinaniu – będzie bolało.

Zwierzęta mają łatwiej. Podlegają reakcjom stresowym dopóki stresor działa. A potem znowu wracają do swoich zwykłych czynności. A my, ludzie, mający rozwiniętą korę mózgową – analizujemy, rozpamiętujemy, wspominamy, utrzymując stres przy sobie wiernie i konsekwentnie, choć zdarzenie już minęło.

Więc warto zadbać o kręgosłup nie tylko ćwiczeniami – co oczywiście bardzo polecam, ale też poprzez zmianę myślenia o sobie, poprzez zmianę destrukcyjnych przekonań – między innymi przekonania, że na stres nie ma rady. Także poprzez uczenie się metod relaksacji, medytację, ćwiczenie uważności. I poprzez masaże i pracę z ciałem.

A nasz kręgosłup będzie nam wdzięczny. Nie będzie już myślał o wystawieniu nas na allegro. A mówiąc holistycznie – zadbajmy o siebie, zbudujmy w sobie dobre przekonania, że potrafimy poradzić sobie z tym, co nas spotyka, pozwólmy naszemu kręgosłupowi znowu nabrać elastyczności, aby nadal niósł nas przez życie.


Katarzyna Zaremba, psycholog, psychoterapeuta.

              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz