piątek, 24 marca 2017

Ból sprawia, że chudnę - czerwiec 2015

Szybko tracę apetyt. Mając drobą budowę (52 kg przy 172 cm wzrostu) w krótkim czasie robię się jeszcze smuklejsza. Próbuję jeść na siłę, ale bez rezultu. 

Dlaczego nie chce mi się jeść?
Poznaję, a właściwie przypominam sobie taki mechanizm, potwierdza mi go mój przyjaciej - w chorobie ciało oszczędza wydatkowanie energii. 
Kieruje zasoby w miejsca, które najbardziej tej energii potrzebują. Na czym organizm 'oszczędza energię'? Oszczędza min. na trawieniu, poneważ ono jest procesem wysoce energochłonym... Po co jeść, skoto w strawienie pokarmu trzeba włożyć dużo sił. Teraz siły potrzebne są na co innego - na naprawę.

Poznaję kolejną właściwość, która dotyczy mądości naszego ciała. W każdym urazie czy chorobie organizm włącza tryb naprawy. To często subtelny proces, który przeoczamy, lecz nieodłączny w procesie odzyskiwania zdrowia.


Moje ciało będąc w dużym stresie i poruszeniu, w na jego najgłębszych poziomach, wysłało cała armię substancji biochemicznych, hormonów, neurotransmiterów, białek, makrofagów i innych, by naprawiać powstałe zniszczenia...

A więc w moim ciele dzieje się coś ważnego, coś, czego nie wolno mi zlekceważyć.

Wciąż nie mogę jeść. Pojawiają się we mnie pytania, skoro nie mogę jeść dużo, to co powinnam jeść?

Ciekawe, bo ja, jako typowy mięsożerca w pierwszej kolejności straciłam zainteresowanie moimi ukochanymi kabanosami...

Odpowiedzi przychodzą szybko, z różnych źródeł: dużo zielonego, warzywa, owoce, wykluczyć mięso, jeśc tak, by nie zakwaszać organizmu.
Coraz bardziej szanuję mądrość mojego organizmu.

Staram się w miarę możliwości zażywać dużo wit. C. Co jeszcze? Wit D, tak. Magnez i Neurovit.

Mój zestaw obowiązkowy.

Co to dla mnie oznacza? Zaczynam powoli rozumieć brak apetytu


Z tygodnia na tydzień widzę zmiany w ciele. Najpierw na twarzy - policzki mam zapadnięte, kości policzkowe niczym u sławnej modelki coraz wyrażniej manifestują swoją obecność na mojej twarzy. Dodatkowo coraz wyraźniej widzę zaciśniętą w bólu szczękę i zmarszczkę, której wcześniej nie było dużą wyraźną linię przebiegającą od linii ust w dół. 

To z bólu.

A wcześniej nie miałam zmarszczek. Żadnych.


Niknę. Coraz wyrażniej czuję uogólnione napięcie w ciele. Ból, choć wydawałoby się, że zlokalizowany jest w lędźwiach i nodze, w dziwny sposób 'rozlewa' się na resztę ciała. Pomimo lata bardzo często jest mi zimno. Dochodzę wniosku, że to z powodu napięcia mięśni.

Napięte, niedokrwione mięśnie marzną - dowiem się później.

Moje urodziny


Coraz rzadziej pozuję do zdjęć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz